Ciało

Dni bez słońca? Wybierz odpowiedni samoopalacz

Jesień trwa w najlepsze. Wiele z nas odbywa podróże w słoneczne miejsca celem zdobycia pięknej, naturalnej opalenizny. Niestety – nawet najlepsze biura podróży nie są w stanie przewidzieć pogody, jaka nas czeka podczas wyjazdu. Co za tym idzie – nie mamy gwarancji, że wycieczka przyniesie upragnioną, oliwkową cerę. W sytuacji niefortunnej wakacyjnej aury lub braku urlopu z pomocą przybywa zdrowsza alternatywa promieni słonecznych – samoopalacz.

Dla każdego coś innego

Rynek kosmetyków samoopalających dysponuje szeroką gamą produktów. Pomimo, iż są powszechnie dostępne i zalecane przez ekspertów w dziedzinie pielęgnacji skóry, cieszą się złą sławą. Większość miłośniczek ciemniejszej karnacji nie raz doświadczyła problemów związanych z aplikacją „opalenizny z tubki”. Kłopot sprawiają m.in. ciemniejsze smugi, żółte przebarwienia i pojawiające się z czasem przesuszenie naskórka. Okazuje się, że sprytne użycie produktu może dać naprawdę estetyczny efekt. Panie poszukujące w zakamarkach internetu najlepszego samoopalacza może spotkać przykre rozczarowanie – nie ma idealnego kosmetyku, odpowiedniego dla każdej z nas.

Wybór preparatu powinien uwzględniać trzy kwestie – odcień skóry, typ cery i miejsce, na które zostanie nałożony. Na rynku obowiązuje podział produktów na przeznaczone do cery jasnej i ciemnej. Użycie zbyt ciemnego kosmetyku może poskutkować „efektem maski”, natomiast za jasnego – żółtymi plamami. Dobry samoopalacz powinien być również dostępny w wersji do twarzy oraz do ciała, ze względu na odmienne preferencje skóry w niniejszych miejscach. Pamiętać należy również, aby zakupione produkty pochodziły z jednej linii, ze względu na różną zawartość pigmentu w poszczególnych markach. Ostatnie kryterium – typ cery – ma na uwadze wybór odpowiedniej formy produktu. Przy cerze tłustej sprawdzą się pianki (np. samoopalacz St Tropez) lub płyny (np. samoopalacz Fake Bake), a przy suchej – odżywcze, nawilżające kremy (np. samoopalacz Ziaja).

Nakładanie samoopalacza – o tym warto pamiętać!

Nie bez kozery nakładanie samoopalacza uznaje się za trudny proceder, jednak wykorzystanie kilku prostych trików pozwoli zapobiec przebarwieniom i brudzeniu odzieży. Na początek należy zadbać o dokładne oczyszczenie skóry, a następnie wykonać peeling. Nie powinno się nakładać balsamu bezpośrednio na skórę. Najpierw należy rozprowadzić go na dłoniach, a następnie bardzo starannie wmasować w ciało, poczynając od stóp. W celu uniknięcia nieestetycznych smug między palcami dłoni najpierw należy wetrzeć w nie krem lub wazelinę, a najbezpieczniej – aplikować produkt za pomocą rękawicy do samoopalacza. Newralgiczne punkty, takie jak kolana i łokcie, z racji grubszego naskórka, mocniej wchłaniają kosmetyk.

Przed wtarciem samoopalacza warto zabezpieczyć je cienką warstwą kremu lub oliwki. Z kolei miejsca, gdzie zbiera się więcej produktu (linia włosów, płatki uszu), należy starannie przetrzeć wacikiem kosmetycznym po wykonaniu procederu nakładania. Kolejną praktyczną wskazówką jest aplikacja balsamu na przód nóg i części rąk od strony łokcia przy zgiętej kończynie, a przy wyprostowanej – na tylnej części nóg oraz wewnętrznej rąk. Co ważne, a często przez panie zapominane – nie wolno pominąć żadnej części ciała! Miejsca, takie jak szyja, dekolt i ramiona powinny zostać pokryte kosmetykiem przeznaczonym do twarzy.

A co po nałożeniu…?

Pomimo coraz lepszej modyfikacji składników i formy, samoopalacze mają to do siebie, że potrzebują kilku godzin na wchłonięcie. Pośpiech jest wrogiem sztucznej opalenizny – zarówno szybkie nakładanie, jak i to najstaranniejsze tuż przed wielkim wyjściem, może skończyć się nie tylko plamami na skórze, ale i brudną odzieżą. Z tego powodu warto wykonać zabieg na noc, bowiem potrzeba co najmniej 6 godzin na zupełne wchłonięcie kosmetyku. Natenczas warto odpuścić noszenie zbyt ciasnej oraz jasnej odzieży. Po tym czasie możemy zauważyć miejsca na skórze, gdzie pigmentu jest więcej. Jak zmyć samoopalacz w takiej sytuacji?

W przypadku przebarwionej skóry łokci i kolan w prosty sposób pozbędziemy się plam wykorzystując wyłącznie peeling. Gdy to nie wystarcza lub miejsca, gdzie znalazły się plamy są delikatniejsze, możemy posłużyć się wacikiem nasączonym wodą utlenioną lub sokiem z cytryny. Usunięcie przebarwień spod paznokci lub przestrzeni między palcami, choć wydawać by się mogło skomplikowane, jest wykonalne za pomocą szczoteczki i silniejszego detergentu, jak chociażby szamponu do włosów. Wystarczy więc dwukrotnie umyć włosy, a plamy na dłoniach bez trudu znikną.

Pragnąc utrzymać piękną, letnią opaleniznę cały rok nakładanie balsamu samoopalającego warto powtarzać co 4-5 dni, za każdym razem pamiętając o starannym przygotowaniu skóry pod zabieg. Ważnym jest również, by w dni pomiędzy aplikacją balsamować skórę silnie nawilżającym kremem lub masłem kakaowym, gdyż każdy produkt barwiący posiada tendencję do przesuszania cery.

Zobacz także:

Super Pani Domu

Kobieta, która żadnej pracy się nie boi i na każdy problem znajdzie rozwiązanie. Uwielbia dbać o dom, ale przede wszystkim o siebie. Na blogu sprzeda Wam kilka tricków, a także opisze kosmetyki, które testowała.

Dodaj komentarz

Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *